Zdobycie tryptyku Sąd Ostateczny Hansa Memlinga

Wiosną 1473 roku gdański kaper Paul Beneke zdecydował się ruszyć z portu w Hamburgu, prowadząc wielką karawelę „Peter von Danzig” ku wybrzeżom północnej Hiszpanii. Tak przynajmniej brzmiała oficjalna wersja. W rzeczywistości plan Benekego był zupełnie inny. Dzięki długoletniemu doświadczeniu znał doskonale sytuację w portach na południowych wybrzeżach Morza Północnego oraz kanału La Manche i zaplanował atak na załadowane bogatym towarem dwie galery, operowane przez filię banku Medyceuszy w Brugii. Kursowały one od lat między Pizą, portami niderlandzkimi a Anglią, korzystając jednak z neutralnej wobec trwającego wówczas konfliktu Hanzy z Anglią bandery księstwa Burgundii (pozostającego wówczas pod rządami księcia Karola Śmiałego), z krzyżem św. Andrzeja, czyli dokładniej – czerwony krzyż w białym polu (na białej płachcie).
Większa z galer nosiła imiona „Św. Andrzej” vel „Św. Mateusz”, jej kapitanem był Francesco di ser Matteo, zwany też Francesco Sermattei. Pierwsze z imion zapewne nawiązywało do najważniejszego patrona Burgundii, czyli państwa, które zleciło zbudowanie statku, drugie było zaś prawdopodobnie nadane przez stronę florencką (Medyceuszy). Druga galera nosiła imię „Św. Jerzy”, jej kapitanem był Antonio di Nicholo Popoleschi, a jednym z pasażerów kupiec Girolamo di Carlo di Marco Strozzi. Prowadził on dziennik podróży, w którym przechowała się dość dokładna relacja z przebiegu wypadków. Za prawidłowość operowania, to jest podróż i załadunek obu statków, był odpowiedzialny działający w Brugii jako przedstawiciel Banku Medyceuszy florencki kupiec Tommaso Portinari. Wychodzące z portu w Pizie galery jako swój główny ładunek, przeznaczony dla odbiorców w Brugii, ale przede wszystkim w Londynie, wiozły ałun, minerał, którego złoża znajdowały się w okolicach góry i miejscowości Tolfa w Lacjum we Włoszech, czyli na terenie ówczesnego państwa kościelnego. To papieże dali Medyceuszom monopol na handel ałunem, wykorzystywanym głównie w produkcji tkanin. Oprócz tego wieziono różnego rodzaju kosztowności i tkaniny. Po dojściu do kanału Zwin, prowadzącego do Brugii, galery częściowo przeładowano, to wówczas na pokładzie „Św. Andrzeja” („Św. Mateusza”), znalazł się tryptyk Sąd Ostateczny, obraz namalowany przez Hansa Memlinga na zamówienie innego z faktorów Medyceuszy, Angela Taniego.

25 kwietnia 1473 roku obie galery skierowały się ku wybrzeżom Anglii. 27 kwietnia, po dwóch dniach żeglugi ich kurs przeciął się z kursem wielkiej karaweli „Peter von Danzig”, panowała wówczas sztormowa pogoda. Paul Beneke wiedział, że nie wolno mu atakować neutralnych względem Hanzy statków, ale, jak twierdził już po wydarzeniach, właśnie ze względu na niepogodę nie dostrzegł burgundzkich bander, a poza tym miał informację,
iż statki przewożą towar wrogów, czyli Anglików. Nie wiadomo, czy tłumaczenie było prawdziwe, Benekemu wystarczyło, że napotkane statki przewoziły towar należący do przeciwników Hanzy. Z tego ostatniego względu uważał zatem, że ma prawo, a nawet obowiązek atakować galery.

Akcja przeprowadzona 27 kwietnia 1473 roku przez wielką karawelę składała się z kilkuetapów. Na początku wyruszał pościg za dwiema galerami, które wyszły z Rammekens, jednego z niderlandzkich portów, i na wysokości wybrzeża określanego jako Wielingen skierowały się dalej na zachód, wybrzeżem flamandzkim. W trakcie kolejnego etapu galera „Św. Jerzy” podjęła ucieczkę i wzięła kurs na Southampton, dokąd dotarła 29 kwietnia. Pozostawała tu do 27 lipca, następnie wróciła do Pizy. Paul Beneke ruszył za galerą „Św. Andrzej” vel „Św. Mateusz”, zmuszając ją do szukania schronienia u wybrzeży flamandzkich, w okolicach portu Grevelingen (oddalonego około 25 km na zachód od Dunkierki), gdzie doszło do decydującego etapu akcji. Skracający się dystans między obu jednostkami szybko uświadomił dowódcy galery brak szans na ucieczkę, w sytuacji bez wyjścia stanął więc do walki. Przytaczana później słynna mowa, którą miał rzekomo wygłosić przed bitwą Paul Beneke do swoich ludzi, jest wyłącznie twórczością fabularną późniejszych, XVI-wiecznych kronikarzy. Pewne jest natomiast, że w czasie starcia użyto artylerii, najpewniej dokonano abordażu z karaweli, na pokładzie galery padli zabici, ośmiu lub 13 z załogi i innych osób, rany odniosło wielu, pisano nawet o 100 ofiarach. O stratach wśród ludzi Benekego źródła milczą. Ci spośród załogi galery, którzy dostali się w ręce ludzi Benekego, wedle skarg składanych już podczas hanzeatycko-angielskich rokowań pokojowych w Utrechcie (lipiec–wrzesień 1473 roku), mieli być przez nich bardzo źle traktowani. Kapitana pochwyconej galery wsadzono do szalupy, wiadomo, że na przełomie kwietnia i maja przebywał na którejś z należących do Zelandii wysp.

Niewątpliwie Beneke pozbył się oznakowanej galery, być może przeładował część ładunku na karawelę i ruszył w drogę, nie zważając na słane za nim już od początku maja listy od poinformowanego o wszystkim księcia Burgundii Karola Śmiałego, wzywającego do zwrotu statku i towarów. Łup był szacowany na około 30–40 tysięcy florenów węgierskich (czyli niemal tyle, ile roczny dochód zamożnego średniowiecznego państwa). Zmierzający w kierunku Hamburga Beneke zaatakował jeszcze po drodze kolejny, tym razem holenderski statek, odbierając mu ładunek sukna.

Do Hamburga karawela i galera dopłynęły przed 30 maja 1473 roku, tu jednak dotarło już ostrzeżenie od księcia Burgundii Karola Śmiałego, by nie kupować niczego ze zrabowanej galery, i Paulowi Benekemu odmówiono postoju. Zatrzymał się wobec tego w położonym nieopodal Stade, uzyskując od arcybiskupa Bremy, pod którego władzą zostawało to miasto, zezwolenie na pobyt. Tu dokonał podziału zdobyczy pomiędzy podległych sobie zaciężnych, przed 28 października 1473 roku był już w Gdańsku, gdzie przekazał kościołowi Mariackiemu część przynależnego mu łupu, tryptyk przedstawiający Sąd Ostateczny. Dopiero po stuleciach przypisano atrybucję tego dzieła Memlingowi.

B.M.